Rozwój dziecięcego liczenia

Dziecięce liczenie jest jednym z głównych wyznaczników dojrzałości do uczenia się matematyki. Rozwój liczenia rozpoczyna się od doświadczeń osobistych dziecka. Można powiedzieć, że czynność liczenia wywodzi się z rytmu i gestu wskazania. Już najmłodsze dzieci, ciekawe otaczającego ich świata, wyciągają rękę w geście wskazania danego przedmiotu. Dzieci skłaniają osobę dorosłą, by spojrzała w stronę przedmiotu czy miejsca, budzącego dziecięcą ciekawość i do nazwania tego, co tam się znajduje. Częstokrotnie we wskazanym przez dziecko miejscu znajduje się więcej niż jeden obiekt i wtedy zaczyna się używanie przez dziecko nazwy zastępczej przedmiotu - padają słowa: "ta", "to", "jeden", "dwa" etc. I w ten właśnie sposób rozpoczyna się przygoda z liczeniem.

Trzeba aż sześciu lat intensywnych ćwiczeń, by w umyśle dziecka ukształtować następujące umiejętności:
- liczenie obiektów i odróżnianie prawidłowego liczenia od błędnego,
- dodawanie i odejmowanie, najpierw na konkretach, potem na palcach i wreszcie w pamięci,
- ustalenie, gdzie jest więcej, a gdzie mniej przedmiotów.

Dziecięce liczenie kształtuje się umyśle dziecka w podobny sposób, w jakim opanowuje ono gramatykę ojczystego języka. Istotną rolę odgrywa tu wcześnie rozwijająca się zdolność do wychwytywania pewnych prawidłowości. Dziecko wcześniej rozumie mowę niż wypowiada zadania. Porozumiewanie staje się możliwe, bo w umyśle dziecka ukształtowane są już schematy komunikowania się z zakresie najważniejszych spraw. Pierwszą komunikację stanowi język niewerbalny (gesty, mowa ciała, mimika), a następnie - w miarę rozwoju - wstawia gdzieniegdzie słowo. W późniejszym etapie schematy wypełniaj się słowami, a słowa układają się komunikaty, które zaczynają występować zgodnie z zasadami gramatyki języka ojczystego. Wszystko to jest możliwe dzięki komunikacji dziecka z dorosłymi. Od urodzenia rodzice mówią do swojego dziecka, zachęcają go do powtarzania słów, nagradzają za każdą formą komunikacji. Jeśli dorośli zachowali by podobną prawidłowość przy nauce liczenia, dzieci osiągały by lepsze rezultaty w sposób szybszy i łatwiejszy.
Dziecięce liczenie rozpoczyna się od wyodrębnienia przez dziecko to, co chce policzyć. Może to uczynić gestem lub wzrokiem. Potem dotyka lub wskazuje przedmioty i określa je liczebnikami - "jeden", "dwa". W miarę ćwiczeń i czasu dziecko zwiększa możliwości poznawcze. Zna więcej liczebników, dba już o to by przeliczyć wszystkie wyodrębniane przedmioty. Trzeba dziecku umożliwiać i stwarzać okazję do częstego liczenia. W ten sposób zapewniamy mu okazję do zwiększania zasobów zapamiętywanych liczebników oraz dbałość o wymienienia ich we właściwej kolejności.
Dziecko potrzebuje wiele doświadczeń w liczeniu, aby określić liczebnikiem, ile przedmiotów jest policzonych. Musi wiedzieć, że ostatni wypowiadany liczebnik ma podwójne znaczenie:
- oznacza ostatni liczony przedmiot, np. dziesiąty kasztan,
- określa liczbę policzonych przedmiotów, np. dziesięć kasztanów.

Dziecko uczy się liczyć przez osobiste doświadczenie. Widzi jak liczy dorosły i słysząc ostatni wypowiadany przez niego liczebnik nie wie, tak naprawdę, ile jest policzonych przedmiotów. Musi sam tego doświadczyć - chce po prostu sam je przeliczyć. I dopiero po wielokrotnym doświadczaniu rytmu liczenia, wymieniając liczebniki, wie: "Jest tyle". To w miarę ćwiczenia liczebniki napełniają się treścią i dziecko stopniowo zaczyna rozumieć, że słowo "siedem" oznacza siódmy liczy przedmiot i siedem przedmiotów policzonych. Doświadczenia osobiste dziecka stanowią bodziec, z którego każde dziecko tworzy pojęcia i umiejętności. Jeśli uda nam się dobrać je w sposób celowy, to przyczynią się one do rozwoju myślenia i hartowania dziecięcej odporności. Nazywanie przedmiotów oraz wykonywanie czynności sprzyja koncentracji uwagi i pomaga dostrzec dziecku, co ważne. Na swój sposób uczy się ono czuć sens, tego co robi. Należny przy tym pamiętać, że dziecięce wypowiedzi są ważne wskazówką dla dorosłego. Na ich podstawie możemy stwierdzić czy dziecko podąża w prawidłowym kierunku, czy rozumie sens swoich działań, czy uczy się tego, co trzeba.
Trzeba dziecko nieustanie zachęcać - poprzez zabawę - do tej czynności. Dzieci przedszkolne muszą bardzo często liczyć by ukształtować schemat poprawnego liczenia. Przy czym należy pamiętać, by organizować dziecku sytuacje pomagające rozumieć, że wynik liczenia nie zależny od kierunku liczenia oraz od tego, czy przedmioty przestawiono czy też nie. Liczenie nie jest procesem czytania. Przedmioty, np. kasztany, policzone od lewa do prawa mają taką samą wartość, jak liczone w drugą stronę. Dorosły musi pamiętać, by nie narzucać tu swojej woli. Oprócz gier i zabaw, trzeba też po prostu rozmawiać z dzieckiem, co sprzyja na jego rozwój myślenia, tym samym przekłada się na proces późniejszego kształcenia.

Kiedy dziecko liczy już sprawnie można stosować trudniejsze zadania, np.: liczenie od zadanej liczby ( licz od pięciu), liczenie do tyłu, zacznij od dziesięciu. Pamiętajmy, że umiejętność liczenia przedmiotów realizowane jest równocześnie z kształtowaniem się umiejętności dodawania i odejmowania. Najważniejsze znaczenie ma tu proces odrywania się od konkretów i można w im wyróżnić etapy:

1. Dziecko wcześnie interesuje się zmianami typu: dodać i ująć, obserwując czynność dokładania (odsuwania) dostrzega zmiany. Potrafi powiedzieć, że tu jest mniej, a teraz dodano coś i jest więcej. Tym samy jest skłonne policzyć, ile jest po każdej takiej zmianie owych przedmiotów.
2. Kolejny etap to samodzielna manipulacja - dziecko odsuwa, zabiera, dodaje przedmioty, przelicza je, patrzy ile mu zostało, ustala samodzielnie wynik, kierując się zasadą: "muszę je policzyć wszystkie".
3. Dziecku będzie łatwiej, jeżeli dorosły pokaże, jak liczy się na palcach - jest to wyższy poziom umiejętności. Liczenie na palcach ukazuje możliwość zastępowania przedmiotów palcami (prostowanie i zginanie palców, czyli dodawanie i odejmowanie). Liczenia na palcach jest o tyle ważne, że pozwala dziecku łatwiej pokonać drogę od konkretów do liczenia w pamięci, a tym samym abstrakcji.
4. Kolejnym etapem, jest doliczanie i odliczanie (dziecko nie musi liczyć wszystkich przedmiotów, ponieważ potrafi ujmować globalnie małe liczebności), np.: położono na stole 9 kasztanów i odsunięto 4, na pytanie "Ile pozostało" dziecko, patrzy na odsunięte kasztany i nie liczy ich (ujęło je globalnie i wie, że jest ich cztery), wystarczy mu, że policzy pozostałe, aby znać wynik odejmowania.
5. Ostatnim etapem jest lizenie w pamięci.

Dziecko, przechodząc wyżej opisane etapy, musi wykonać setki obliczeń. I im trening jest intensywniejszy i mądrze przeprowadzony, tym dziecko szybciej nauczy się sprawnie liczyć w pamięci.

Należy pamiętać, że dziecku bez powyższych umiejętności - prawidłowo wykształconych - będzie trudno osiągnąć sukcesy w szkole. Dziecko w późniejszym etapie może stracić motywację do dalszej nauki matematyki, a przy długotrwałych niepowodzeniach może przekształcić się w ucznia, który w ogóle nie lubi szkoły i wszystkiego, co jest z nią związane. Z kolei stała uczucie niepokoju i lęku związane z niepowodzeniami szkolnymi, może przeistoczyć się w dziecięce zaburzenia nerwicowe. Dlatego tak ważne jest by wspierać dzieci i w rozumny sposób wprowadzić je w świat dziecięcego liczenia.

Literatura:

1. Gruszczyk-Kolczyńska E. (1999). Dziecięca matematyka. Diagnozowanie dziecięcej kompetencji. Filmy dla nauczycieli, pedagogów i psychologów, WSiP
2. Gruszczyk-Kolczyńska E., Zielińska E. (1997) Dziecięca matematyka. Edukacja matematyczna dzieci w domu, w przedszkolu i szkole, WSiP
3. Gruszczyk-Kolczyńska E. (1992). Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki., WSiP